Wszyscy wiemy, że Tolkien zafascynowany był mitologią skandynawską, czerpał z niej bardzo często, "podkradał" wątki, nazwy, imiona. W grudniu w naszych księgarniach ukazał się pierwszy polski przekład tolkienowskiej wersji Eddy Poetyckiej
"J.R.R. Tolkien, wielki miłośnik i znawca kultury Północy, zanim napisał „Hobbita” i „Władcę Pierścieni”, w latach dwudziestych XX w. ułożył własną wersję staroskandynawskiej legendy o upadku słynnych Niflungów (Nibelungów). Nadał jej formę dwóch związanych ze sobą poematów o niezwykle kunsztownej wersyfikacji, zatytułowanych „Nowa pieśń o Völsungach” oraz „Nowa pieśń o Gudrun”.
Pierwsza pieśń opowiada o losach legendarnego bohatera Sigurda Völsunga i dwóch zakochanych w nim kobiet – walkirii Brynhildy oraz pięknej Gudrun, księżniczki z rodu Niflungów, która dzięki magicznemu podstępowi została jego żoną.
Druga przedstawia wydarzenia po śmierci Sigurda – Gudrun wbrew swej woli zawiera małżeństwo z potężnym Atlim, władcą Hunów (historycznym Attylą), Atli morduje jej braci, wielkich bohaterów, Gudrun wywiera straszną zemstę, po czym odbiera sobie życie.
„Legenda o Sigurdzie i Gudrun” to fascynująca opowieść z czasów starożytnej Północy o magii, bogach, spektakularnych bitwach, wojownikach, tragicznej miłości i zdradzie."
To tyle od wydawcy, a od siebie dodam, że oprócz samej treści Pieśni książka została opatrzona obszernymi komentarzami Christophera Tolkiena, bardzo dokładnie wyjaśniającymi podobieństwa i różnice między Pieśniami a Eddą Poetycką i Eddą Prozaiczną Sturlusona. Pojawiają się też wyjasnienia niektórych nazw używanych przez Tolkiena i ich związku z literaturą staronordyjską (chociażby Middle-Earth od słowa Midgard itp.). W książce umieszczono także fragment wykładu Tolkiena na temat literatury staroislandzkiej.
Ja już jestem po, szczerze i gorąco polecam:) A teraz pozostając myślami w starej Skandynawii zagłębiam się w "Sagę Sigrun" Elżbiety Cherezińskiej, tym razem bardziej "obyczajowo" niż "fantastycznie"



